Ac Zymes i calivita na zdrowie
Z niecierpliwością oczekiwaliśmy wyników naszej ciężkiej pracy. Powiem szczerze, że ja w zasadzie oczekiwałem wszystkiego. I to dosłownie. Gdybym dostał ujemne punkty to bym nie mógł narzekać. No a wyszło tak, jak wyszło. Może zacznę od tego najgorszego. Tak jak się spodziewałem, Paraprotex mi zupełnie się nie udał. Wszystko pokreślone, same znaki zapytania. No ale paraprotex to akurat był lek, o którym tylko i wyłącznie tworzyłem bajki i opowiadania. Nie spodziewałem się niczego dobrego po tym. No i za paraprotex dostałem łącznie 0 punktów. Czyli żadnego zaskoczenia. Wiem, że to był jeden, olbrzymi błąd. A prowadząca zajęcia mi to jeszcze wytknęła. Aha, muszę powiedzieć, że za każde pytanie można było dostać 5 punktów. Potem sprawdziłem ac zymes. Tutaj byłem dość spokojny. Napisałem wszystko co wiedziałem. Nic nie zmyślałem, żeby nie wyglądało to źle. Podczas wejściówki wydawało mi się, że podałem wszystkie informacje, jakie były niezbędne. Okazało się, że te wiadomości o AC Zymes są warte 3 punkty. Czyli również nieciekawie. Ciarki mi po plecach przeszły, bo to oznacza, że zbyt wiele się po tej kartkówce spodziewać nie mogłem. Tam 0, potem 3 punkty. Szkoda, bo ac zymes wydawał się bardzo obiecujący. No a niestety było dość ciasno. Wszystko w rękach calivita. I tutaj zaskoczenie. Po prostu nie wiedziałem, co mam powiedzieć w tej sytuacji. Dostałem całe 5 punktów. Czyli maksymalną liczbę. Byłem zaskoczony. Coś tam pamiętałem na ten temat, ale jak przez mgłę. Dlatego wpisywałem różne rzeczy. A tu się okazuje, że wyszło najlepiej. I calivita pięknie opisana. Co jednak ważniejsze, dostałem łącznie 8 punktów. A właśnie od 8 była zaliczona wejściówka. Czyli śmiało mogę powiedzieć, że Calivita mnie uratowała przed ponowną nauką. Cieszę się jak małe dziecko. Bo to oznacza, że nie muszę się niczym martwić, niczego dodatkowo uczyć. Udało mi się zdać wszystko za pierwszym razem. Jest co świętować.

