Catering
Założyliśmy rodzinną firmę. Wszyscy mówili nam, że się nie uda, że będziemy się kłócić i firma się rozpadnie. Minął rok. Nie tylko się nie kłócimy, ale i mamy coraz więcej zleceń! A dwa lata temu siedzieliśmy przy wigilijnym stole i debatowaliśmy, co moglibyśmy razem robić. Moje dwie starsze siostry, podobnie jak mama wspaniale gotują, młodsza siostra ma talent do dekoracji, tata umie wszystko doskonale zorganizować i pertraktować warunki umowy. Ale to ja wymyśliłem, czym się zajmiemy. - Catering, catering dla restauracji, catering na wesela krzyknąłem raptem. Wszyscy zamilkli, a na ich twarzach powolutku zaczęły pojawiać się uśmiechy. - Catering dla firm, mogłabym robić wszystkie moje fikuśne kanapeczki i koreczki, i te sałatki, które chwali cała rodzina powiedziała starsza siostra. Druga już w głowie układała menu, chciała być odpowiedzialna za catering dla restauracji, zawsze była niezastąpiona przy wszelkich mięsnych potrawach. Najmłodsza tylko skomentowała: - Zrobię takie dekoracje, jakich w naszym mieście nie było. To będzie profesjonalny organizacja bankietów jeszcze takiego nie miały. Całe święta rozmawialiśmy o organizacji naszej firmy, układaliśmy menu, rozdzielaliśmy sobie zadania, a w nowym roku ostro ruszyliśmy do pracy. Nie minął miesiąc, a ruszyły zlecenia na nasz catering. Katowice okazały się dobrym gruntem, nie było innej firmy, która miałaby taką ofertę. Byliśmy we właściwym czasie i we właściwym miejscu. Po trzech miesiącach zlecenia na catering dla firm były przynajmniej dwa tygodniowo, a wesela, bankiety zamawiano od nas raz w tygodniu. To jeszcze nie był nasz zakładany obrót, ale firma nie przynosiła strat, więc wszystko szło dobrą drogą. Chęć pracy zgłosiły również nasze kuzynki i ciotki, którym podobał się nasz catering. Katowice chciały coraz częściej korzystać z naszych usług, dlatego stwierdziliśmy, że dodatkowe pary rąk do pracy się przydadzą. Poza tym nigdy wcześniej nie byliśmy w tak dobrych kontaktach z całą rodziną. Widywaliśmy się codziennie, pracowaliśmy razem i wbrew temu, co twierdzili wszyscy doskonale się dogadywaliśmy.

