E-learning podczas szkoleń BHP

Opowiadałem wam, jak to się spotkałem z Marcinem, Bogdanem i Krzysztofem, moimi znajomymi z lat studenckich? Mieliśmy się spotkać po prostu na piwo, a okazało się, że będziemy tworzyć firmę, której zadaniem będzie szkolenia bhp i szkolenie haccp. A to podobno całkiem poszukiwane usługi. Więc perspektywa jest naprawdę niezła. No ale oczywiście nie tylko ja jestem tej grupie, każdy ma trochę inne zdanie na ten temat, inne poglądy na e-learning. Zacznijmy może od tego, co uważa na ten temat sam Marcin, czyli osoba, która nas zebrała i zaproponowała współpracę. Więc skończył on e-learning, więc ma jakąś podstawię teoretyczną ku temu. Ma też całkiem niezły wkład pieniężny. Podobno po ostatniej firmie tyle mu zostało. Sprzedał swoje udziały współwłaścicielowi, bo coś mu się wydawało, że go oszukuje. No więc ma pieniądze. Pewnie tylko częścią się pochwalił, ale i tak jest nieźle. Marcin, jako że jedyny wśród nas ma pojęcie, czym dokładnie jest szkolenie haccp i szkolenia bhp, ma być naszym szefem. Ale tylko formalnie, bo takie są formalne wymagania czy coś, nie wiem dokładnie. No więc Marcin ma niezłe pomysły, które nam przedstawił na naszym spotkaniu. To e-learning, to naprawdę całkiem ciekawa sprawa. Niestety polowy tego, o czym usłyszałem nie zrozumiałem, ale z tego co wiem, to i tak jest nieźle. Jak przeczytałem te plany i propozycje, to naprawdę sprawa wydała się ciekawa, i warta czasu. Widać, że chłopak się napracował nad tym wszystkim. Zawsze jak już miał coś zrobić, to robił to porządnie. Wiadomym jest, że Marcin to najbardziej zaangażowana osoba w ten pomysł. On wierzy, że szkolenie haccp czy szkolenia bhp to niezły interes. I ja mu wierzę. Problem jest taki, że my dwaj podchodzimy do tego z euforią. Jak już powiedziałem, Bogdan to typ analityka, naukowca, Krzysztof natomiast lubi marudzić na temat wszystkiego. Jakie są ich propozycje na ten temat?