Hardi
Byłem na targach maszyn rolniczych w Poznaniu. Nie spodziewałem się zupełnie tego, co tam zobaczyłem. Gdy byłem małym dzieckiem, często jeździłem na wieś, gdzie pomagałem w żniwach. Jednak gdy poszedłem do szkoły średniej i potem na studia, przestałem tam jeździć i moja wiedza na temat ciągników czy maszyn rolniczych zatrzymała się na tym poziomie. Gdy teraz pojechał na targi rolnicze, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Wielkie nowoczesne kolosy firmy Deutz Fahr czy bardziej znane Zetor. To przerosło wszelkie moje oczekiwania. Te maszyny miały po trzy cztery metry wysokości, a ich design przypominał design samochodów osobowych najwyższej klasy. Ustałem przed jednym ciągnikiem Deutz Fahr i musiałem zadzierać głowę, aby go całego zobaczyć. Ogromne koła sprawiały sprawiały wrażenie, że mogą pokonać każdą nierówność, że uporają się z każdym terenem. Bez wątpienia Deutz Fahr był mistrzem w produkowaniu ciągników. Niegorszy obok stał Zetor. Możne nie tak olbrzymi ale równie okazały i z równie kosmiczną sylwetką. To nie był tego typu ciągnik, który pamiętałem z dzieciństwa. Bez wątpienia Zetor ewoluował i to w bardzo dobrym kierunku. Na targach nie tylko można było obejrzeć ciągniki ale i maszyny rolnicze. Największe wrażenie wywarły na mnie te ze stajni Hardi. Nie znałem wcześniej tej firmy i nazwa Hardi była dla mnie obca. Ale tylko do tego czasu, gdy zobaczyłem na targach maszyny rolnicze, które produkowała. Jej pomysłowość nie znała granic. Snopowiązałki, pługi i talerze, mimo że ich przeznaczenie było dokładnie takie same jak tych maszynach, które ja pamiętałem z dzieciństwa, to teraz wyglądały zupełnie inaczej i daję słowo, że były dużo bardziej wydajniejsze. Firma Hardi zrobiła na mnie duże wrażenie. Te targi były dla mnie wyjątkowe. Mam zamiar zacząć znów odwiedzać wieś i obserwować zachodzące na niej zmiany. Chciałbym te wszystkie maszyny, które widziałem na targach zobaczyć w akcji na polu. Zdaję sobie sprawę, że nie będzie łatwo je znaleźć na polskich polach, ale poszukam. Myślę, że warto.

