Jako sprzet fitness szczególnie polecam bieżnie
Kto, jeśli nie ja, sprzedaje najlepszy sprzęt fitness. No przecież nikt. I wy o tym doskonale wiece, skoro postanowiliście tutaj przyjść i się ze mną spotkać. Na sali widzę twarze osób, dla których mój sprzęt fitness to nie nowość. Przecież jesteście moimi klientami. Co niektórzy są nimi niemal od tylu lat, od ilu ja produkuję bieżnie. Producent taki jak ja potrafi rozpoznawać twarze swoich wiernych klientów. Jesteście żywą wizytówką na to, że kto raz podpisze ze mną umowę, będzie to robił do końca życia. I bardzo dobrze. Ja sam, gdybym potrzebował takich usług, zamawiałbym u siebie bieżnie. Przecież lepszych i tańszych nie ma na całym świecie. Postanowiłem przyprowadzić wam pewnego człowieka, mojego pomocnika, a powiedziałbym nawet, że współwłaściciela mojej firmy. Ten chłopak kilka lat temu przyszedł do mnie po sprzęt fitness. Producent mojego pokroju od razu poznałby, że chodzi mu w rzeczywistości o coś innego, a nie fitness. Kilka chwil później sam się przyznał, że faktycznie nie interesują go bieżnie. Nabrał powietrza w usta i cicho powiedział, że chciałby ze mną pracować. Widzicie, on sam przyszedł o to prosić. Powiedział mi wtedy tyle miłych rzeczy, że do dziś się na ich wspomnienie rumienię. On jako młody chłopak poznał się na tym, że produkuję świetny sprzęt fitness. Producent zaś musi mieć swoją prawą rękę. I chociaż chłopak był cichy, strachliwy i niepewny siebie, to przecież go przyjąłem. Zaraz się państwu pokaże. I sami zobaczycie, jaka się dokonała w nim przemiana. Z nieśmiałego chłopca wyrósł pewny siebie mężczyzna. Czasami myślę, że stworzyłem potwora. Ale gdyby nie on, to być może już by mnie tu nie było, może fitness by podupadł. Dzięki niemu nie jestem stereotypowo patrzącym na świat i niemądrym dziadkiem, tylko człowiekiem młodym duchem, otwartym na nowe propozycje. Widzę tutaj wiele młodych twarzy. Wiem, jakie macie wymagania. I wiem też, że potrafię je spełnić. Tylko mi zaufajcie.

