Kraków Hostel

Udało się mój kochany Pamiętniczku! Dziś rano dyrektor powiedział mi, że z tymi Japończykami coś nie wyszło - i nie przyjeżdżają. Niepotrzebnie się martwiłam o tę imprezę dla nich, najważniejsze - mam naprawdę wolny weekend - żadnego myślenia o pracy i żadnej "pracy domowej". I jeszcze jedno - Bartek też się urwał swoim wydawcom, odwołał wszystkie spotkania i ruszamy na weekend do Krakowa! Trzeba będzie zorganizować sobie jakiś hostel. Krakow pełen jest takich miejsc. Żeby mi tylko o tym powiedział wcześniej - szef naszego zespołu obiecał mi premię, za te przygotowania dla Japończyków - i mogłam nawet odebrać ją na początku tygodnia, ale nie poszłam do księgowych, bo nie wiedziałam, że te pieniądze będą mi potrzebne. Barteczek mówi, że najwyżej znajdziemy jakiś tani hotel w Krakowie,, na te dwa dni i że mam się nie przejmować. Dobre sobie - nie przejmować się. Czy on zdaje sobie sprawę jakie hotele w Krakowie mają ceny? Zresztą Małgośka opowiadała ja wróciła z mężem z tego Wiednia, że za to co ono wtedy wydali w Austrii, w Krakowie w życiu by tak się tak nie zabawili. Powiedziała (a planowała przecież wyjazd przez miesiąc - więc chyba wiedziała o czym mówi), że takie pojęcia jak hotel w Krakowie, weekend i tanio w ogóle do siebie nie pasują. Zresztą - podobno hotele w Krakowie, są weekendami opanowane przez Anglików, którzy wrzeszczą, cały czas są pijani i sikają w bramach - obrzydliwość! Na pewno zajmą każdy tani hotel w Krakowie - całe chmary ich przyjeżdżają - jakby nie mogli pić i brudzić u siebie. To już lepiej było znaleźć coś eleganckiego - nie sądzę, żeby jakieś dobre hotele w Krakowie tolerowały u siebie coś takiego. Ale już za późno - Bartek zadecydował, że jedziemy już jutro, i nie ma odwrotu. Zresztą - co tam! - zabawa, tańce, hotel w Krakowie, weekend wolny od trosk - taka okazja nie nadarzy nam się już do urlopu. Nie ma sensu się przejmować - Bartek twierdzi, że jeżeli rzeczywiście każdy tani hotel w Krakowie będzie zajęty albo nam się nie spodoba - możemy się zatrzymać u jego znajomych - często u nich bywa jak jeździ do Krakowa z wywiadami. Powiedział, że zamiast myśleć: hotel w Krakowie + weekend = pijani Anglicy i katastrofa, mam pomyśleć weekend -Kraków + żadnej pracy = coś cudownego. Wiesz, mój Drogi Pamiętniczku, chyba ma rację.